Zapisz swoję ulubione piosenki Habakuka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




One normal situation of Rastafari,

Czyli uśmiech zamiast łez.
One normal situation of Rastafari,
Czyli uśmiech zamiast łez
Przecież korzenny taniec dla Boga
To żadna trwoga ani żaden stres.
Przecież korzenny taniec dla Boga
To żadna trwoga ani żaden stres.

Ref: Kaman tu rege fan....

Reggae bez konfliktów, dlatego
Mówi o miłości
Prawdzie, sprawiedliwości i radości.
W życiu codziennym, w życiu codziennym
Jedynym konfliktem jest
Odwieczne zmaganie się dobra i zła.
Jedynym konfliktem jest
Odwieczne zmaganie się dobra i zła.
Rozumiejąc to ludzie w drodze mówią:
ONE LOVE, ONE BLOOD
ONE DESTINY...

Jesteśmy Jednym pod słońcem.
Wzajemne przenikanie w wędrówce do nieba,
Dread bread i ziemia glina.
Wojna na słowa, wojna na słowa.
Gdy serce mówi TAK,
Umysł daje do odwrotu znak.
Gdzie serce mówi TAK,
Umysł daje do odwrotu znak.
A Ty uchwyć moment, jedną chwilę,
Przerwę świadomości,
Pełnię jedności.
Tak jak Rasta w Polsce,
Autentyczny oddech Rege,
Żywa inspiracja, prawdziwy Duch,
Korzenie, palenie ziół.
Sznurki do nieba, drabina do Boga,
Jedna droga, mówię jedna droga.
Sznurki do nieba, drabina do Boga,
Jedna droga, mówię jedna droga.


Ile wściekłości trwoga w was zajadła

Potrafi ciągle z ludzkiej dobyć mowy
A wszak Bastylia wcale nie upadła
I nikt królewskiej nie zażądał głowy

Lud wszystko zna - jałmużnę post i chłostę
I w wasze oczy spojrzy bez zmrużenia
A nikt nie mierzy latarń ludzkim wzrostem
Na szafotach rosną krzyże przebaczenia

Lecz wy widzicie dół kopany w piachu
I sztandar który płynie ponad trony
Nienawiść dzieckiem śmiertelnego strachu
A czegóż mają bać się miliony?

Wszystko się według ich potoczy woli
Choć niejedno jeszcze może się wydarzyć
Póki co tańczmy w rytmie karmanioli
Nim mały kapral obwoła się Cesarzem!

Dlatego chcecie stanąć wbrew ich woli
By czas odmierzać w spadających głowach
By w rozpędzone dźwięki karmanioli
Wszedł marsz przez Alpy armii Suworowa!


Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze? 

Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze?
Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem?
Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje?

Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Zatykam uszy swe!
Smugi w powietrzu i mój bieg
Jak prądy niewidzialnych rzek
Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie!
A! Zatykam uszy swe!
Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie!

Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie?
Zamknięte oczy ma i wszystko nimi widzi!
Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję,
Wiem, że coś mówi, lecz zatkałam uszy swoje!

Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A czy ktoś zrozumie to?!
Nie kończy się ten straszny most
I nic się nie tłumaczy wprost
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno!
A! Czy ktoś zrozumie to?!
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte piąte dno!

Mówicie o mnie, że szalona, że szalona!
Mówicie o mnie, ja to samo krzyczę o nas!
I swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę,
Po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą...

Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Ktoś chwyta, woła - stój!
Lecz wiem, że już nadchodzi czas
Gdy będzie musiał każdy z was
Uznać ten krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust
Za swój!!!