Po ulic mokrym ciemnym tle,
Pod prószącymi latarniami,
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Dawno nie było nam tak źle-
Zostaliśmy zupełnie sami.
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Ja się zawiodłem, cień zawiódł się -
Tak jest już z tymi dziewczynami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Ja mówię: z jej kaprysów drwię,
Nie będzie kierowała nami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Był czas gdy cień mój cieszył się -
Jak ona mnie - jej cień go mamił...
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
A teraz mówi: z żalu kpię!
Lecz dobrze wiem że mówiąc - kłamie,
Więc wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Tak pocieszamy wzajem się
Idąc długimi ulicami...
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami.
I znów, kolejny raz,
Bez słów.
I znów, kolejny raz,
Bez słów.
I znów, kolejny raz,
Bez słów.
I znów, kolejny raz,
Bez słów.
Lecę wysoko, oddycham głęboko,
Bez porównań zmierzam do punktu, gdzie nie ma ja.
Lecę wysoko, oddycham głęboko,
Bez porównań zmierzam do punktu, gdzie nie ma ja.
Tylko niebieska Jerozolima
Przed oczyma, miejsce zabaw i pieśni,
Gdzie lew jeść będzie trawę,
Gdzie lew jeść będzie trawę.
Ref: I znów ...
Nieustanny natłok myśli powoduje zagubienie,
Dlatego nie porównuj, ale spróbuj.
Nieustanny natłok myśli powoduje zagubienie,
Dlatego nie porównuj, ale spróbuj.
Odnaleźć to, czego nie widzisz,
A które jest i będzie bez względu na ciebie.
Odnaleźć to, czego nie widzisz,
A które jest i będzie bez względu na ciebie.
Ref: I znów ...