Po ulic mokrym ciemnym tle,
Pod prószącymi latarniami,
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Dawno nie było nam tak źle-
Zostaliśmy zupełnie sami.
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Ja się zawiodłem, cień zawiódł się -
Tak jest już z tymi dziewczynami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Ja mówię: z jej kaprysów drwię,
Nie będzie kierowała nami!
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Był czas gdy cień mój cieszył się -
Jak ona mnie - jej cień go mamił...
I wlokę go, on wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
A teraz mówi: z żalu kpię!
Lecz dobrze wiem że mówiąc - kłamie,
Więc wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami...
Tak pocieszamy wzajem się
Idąc długimi ulicami...
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
Kałuże lśnią nam pod nogami.
Z głowy wyrasta kołtun.
Myśli wrastają w ciało.
Serce - furtka - myk
Uwolnione wyrasta
Niezależne od przestrzeni.
Czas nie stoi, a ty ?
W przyrodzie ciągły ruch,
Znaki, odwieczny duch.
Miłość tworzy, głupota niszczy.
Miłość tworzy, głupota niszczy.
Miłość tworzy, głupota niszczy.
Miłość tworzy, głupota niszczy.
Nowy duch, nowa fala, nowy team,
A oni ciągle ten sam kit.
Transformacja uczuć, afirmacja życia,
Wiara w puls. Ja mówię: miłość dla wszystkich.
Ref:
Żywy anioł, diabeł trup.
Żywy anioł, diabeł trup.
Żywy anioł, diabeł trup.
Żywy anioł, diabeł trup.