Czasem tak ciężko, że pęka głowa
Czasem tak ciężko, że łapię doła
Czasem myślę - to babilońska zmowa
Totalna destrukcja Sodoma i Gomora
Szum informacji ze wszystkich stron
Który prawdziwy sygnał, nie sfałszowany ton?
Trudno w tym zamieszaniu znaleźć raz
Tak bez problemu gubimy Ja
Nadszedł taki czas
Żeby złapać raz
Trzymać życia rytm
I nie szarpać się z nim
Nadszedł taki czas
Żeby złapać raz
Trzymać życia rytm
I nie szarpać się z nim
Czas otworzyć oczy i spojrzeć w głąb siebie
Tam słoneczny lew uśmiecha się do ciebie
Gapię się w lustro, do siebie gadam
A gość z odbicia nie odpowiada
Zamyka oczy lub odwraca twarz
Choć czasem pyta: w co ty grasz?
Przecież ten świat na głowie stoi można dostać paranoi
Dostać schiza to dziś norma? Nie! Koniec z tym! Nowa forma!
Nadszedł taki czas
Żeby złapać raz
Trzymać życia rytm
I nie szarpać się z nim
Nadszedł taki czas
Żeby złapać raz
Trzymać życia rytm
I nie szarpać się z nim
Czas otworzyć oczy i spojrzeć w głąb siebie
Tam słoneczny lew uśmiecha się do ciebie
Tu nie ma nic nienormalnego,
Że każdy szuka czegoś innego,
Że każdy idzie własną drogą.
Nie zmuszaj nikogo żeby szedł za tobą.
Chyba dobrze, dobrze o tym wiesz.
Jeśli potrafisz, możesz żyć jak chcesz.
Chyba dobrze, dobrze o tym wiesz.
Jeśli potrafisz, możesz żyć jak chcesz.
Ref: Family front wake up, wake up.
I tak mijają dzień za dniem.
Początek i koniec jest jak sen.
Żadna chwila nie powtórzy się.
Każdą jak najlepiej przeżyć chciej.
Chyba dobrze, dobrze o tym wiesz.
Jeśli potrafisz, możesz żyć jak chcesz.
Chyba dobrze, dobrze o tym wiesz.
Jeśli potrafisz, możesz żyć jak chcesz.
Ref: Family front wake up, wake up.
Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.
Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj.
Co postanowisz, niech się ziści.
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie.